Sumbawa – indonezyjska wyspa w archipelagu Małych Wysp Sundajskich, między wyspą Lombok a Flores. Jej powierzchnia wynosi 15 448 km². Silnie rozwinięta linia brzegowa. Wyspa jest górzysta, o wysokości do 2850 m n.p.m..

Day 8 20.01.2016
Wstajemy standardowo o świcie. Oporządzamy się i robimy sobie zupki na śniadanko. Po śniadaniu idziemy się wykąpać i ponurkować. Na skałach chodzą sobie małpki a my podziwiamy niesamowite rybki i rafę. Po kąpieli jemy sobie ciasto i pijemy kawkę. Zbieramy się i śmigamy w jeszcze mniej odwiedzane bezdroża, po drodze tankujemy do końca i bierzemy 1.5l benzyny w butelkę oraz jakieś ciastka. Jedziemy dalej krętymi drogami przez dżunglę po drodze spotykając małpki. Przed Sekongkang Atas stajemy na miskę w miejscowym warungu. Chwilkę odpoczywamy i upewniamy się u miejscowych że jest droga do Lunyuk. Dalej jadąc stajemy przed Tongo -9.052699 116.921233 na super plaży na relaks. Trochę dalej znów stanęliśmy na małą kąpiel i moczenie nóg w rzece -9.044062 116.960584 . Jedziemy dalej znajdujemy fajną miejscówkę na nocleg na plaży -9.064887 117.14343. Chwile chodzimy zbieramy i oglądamy niezliczoną masę muszelek i koralowców. Ponieważ nie jedliśmy obiadu i nie mamy ani owoców ani jakiś już bułeczek na kolacje jedziemy dalej do miasteczka Lunyuk gdzie znajdujemy jadłodajnię z super jedzeniem i po drodze sklepie kupujemy sobie kakao, bułeczki i ogórki oraz pomidory do przekąszenia. Troszkę zaczyna padać wiec szybko wracamy do naszego noclegu uciekając deszczowi. Rozkładamy tarpy na wypadek deszczu, hamaki i przygotowujemy nocleg wycinając kilka drzewek. Zmęczeni idziemy pobawić się w fajnych falach który robią się na oceanie. Około 20 jemy sobie bułeczki i kakao i idziemy spać.
299-indonezja

300-indonezja

301-indonezja

RE Camera

RE Camera

RE Camera

319-indonezja

321-indonezja

324-indonezja

332-indonezja

340-indonezja

342-indonezja

343-indonezja

346-indonezja

352-indonezja

353-indonezja

357-indonezja

358-indonezja

360-indonezja

363-indonezja

364-indonezja

365-indonezja

366-indonezja

367-indonezja

Day 9 21.01.2016
Wstajemy chwile po szóstej rano. Sprzątamy obozowisko i chwilkę odpoczywamy zadając przy okazji zakupione wczoraj pomidory. Przepychamy skuter z plaży na drogę i ruszamy w kierunku Sumbawa Besar. Droga w większości prowadzi przez dżunglę w górach. Po drodze tankujemy paliwo i jemy śniadanie w wiejskim warungu gdzie wzbudzamy duże zainteresowanie. Jedziemy dalej, kolejne setki podjazdów zjazdów i zakrętów. W Sumbawa Besar bierzemy hotelik za 120000. Bierzemy kąpiel i szybkie pranie robimy. Jedziemy pozwiedzać lokalne nabrzeżne wioski. Jedziemy wąską ścieżką potem o dziwo ni stąd ni zowąd pojawiła się piękna droga asfaltowa. Śmigamy sobie asfaltem dookoła pusto co jakiś czas pojedyncza chatka i nagle kończy się asfalt, tak jak się zaczął pośród niczego tak i się skończył. Jedziemy kawałek jakąś ścieżką która tez się kończy przy skarpie. Z chodzę w dół sprawdzić czy dalej jest jakaś ścieżka. Piotrek zaczyna już sprowadzać po woli skuter ze skarpy, pomagam mu i udaje nam się po kamieniach ze skarpy jakoś we dwóch sprowadzić skuter. Dalej krążymy ścieżkami błądząc trochę. Lokalny farmer wskazuje nam drogę i tak plażą dochodzimy do kurortu pięknego z domkami przez który to dostajemy się do drogi. Tędy już z wolna miedzy polami i fermami rybnymi jedziemy w kierunku hotelu po drodze zahaczając o warunga czyli jadłodajnię. Gdy docieramy do hotelu po 16 zaczyna padać i jak to w porze deszczowej pada jakby się chmura oberwała przez ponad cztery godziny. W międzyczasie idziemy do sklepu po coś na kolację i po 21 idziemy spać.
370-indonezja

371-indonezja

372-indonezja

374-indonezja

376-indonezja

377-indonezja

379-indonezja

381-indonezja

383-indonezja

384-indonezja

385-indonezja

388-indonezja

389-indonezja

394-indonezja

396-indonezja

397-indonezja

398-indonezja

400-indonezja

401-indonezja

407-indonezja

409-indonezja

413-indonezja

416-indonezja

Day 10 22.01.2016
Po hotelowej nocy obudziliśmy się 6:30. Mnie coś dziś w brzuchu kręci mam nadzieję że nie przerodzi się to w nic poważnego. Pakujemy plecaki i zostawiamy je w pokoju a sami śmigamy zobaczyć bazar Pasar Seketeng. Na bazarku kupujemy sobie zapas owoców na cały dzień. Bazarek jak każdy inny w Azji owoce, warzywa, ryby, kury i cały wybór chemii czy złota i jedzenia. Przy okazji na koniec idziemy jeszcze na zupkę na śniadanie i bierzemy po porcji ryżu z warzywami na wynos. Ruszamy do hotelu zabrać nasze manatki i przy okazji odświeżamy się pod prysznicem. Ruszamy w stronę portu po drodze stajemy na dłuższy postój na plaży -8.431258 117.3037. Zbieramy się w drogę. Po jakimś czasie zaczyna padać deszcz, stajemy zakładamy kurtki i pokrowce na plecaki i jedziemy dalej. Na chwilę przed dużym deszczem kryjemy się pod dachem nieczynnej jadłodajni gdy deszcz ustaje ruszamy dalej. Do portu dojeżdżamy i ucieka nam prom kolejny powinien być za 30 min a był za ponad godzinę. Znów zaczyna lać deszcz i tak sobie już pada aż do 20. W porcie bierzemy smażony ryż z dodatkami na kolację na wynos i jedziemy na znany już nam nocleg tylko tym razem rozbijamy się pod wiatą na podniesieniu, tu mamy sucho i nie pada. Kąpiemy się w morzu, jemy kolację i idziemy spać. Koło 22 budzą nas jacyś ludzie i mówią ze dowiedzieli się od rybaków że na plaży śpią jacyś turyści. Coś wspominali że tu nie bezpiecznie spać że ponoć złodzieje są. Oferuje jeden nam nocleg u siebie. Głupio im odmówić bo mocno nalegają wiec się zgadzamy i jedziemy za ich motorkiem do ich wioski. Domek gościa który nas zaprosił wygląda bardzo ładnie kolorowy i ciekawy. Trochę rozmawiamy na ganku, częstują nas winem z ryżu, swoją drogą bardzo fajnym w smaku i dość mocnym. Po jakimś czasie gadki pokazują nam nasz pokój do spania na samej górze domu z widokiem na okolicę i gwiazdy. Kładziemy się spać tym razem już na dobre.
418-indonezja

419-indonezja

421-indonezja

422-indonezja

423-indonezja

425-indonezja

428-indonezja

429-indonezja

431-indonezja

434-indonezja

435-indonezja

Dalsza część podróży przez Lombok http://www.wdrodze.today/indonezja-lombok/