[custom_heading center=”true”]Dzień 8 – 9 Luty[/custom_heading] Dziś będziemy się trochę przemieszczać wiec wstajemy 6:45. Szybka toaleta i śmigamy rowerami na przystanek autobusu. Nasz pierwszy przystanek to Kyaikto. Przed przystankiem jemy jeszcze śniadanko, ryż z cieciorką przyprawami i jajeczkiem sądzonym za 1000 za dwie osoby. Teraz pora złapać autobus jakiś tani lokalny 🙂 Pakujemy rowery na dach lokalnego busa i wsiadamy. Trochę czekamy i ruszamy na kolejny przystanek w mieście, 20 min postoju i ruszamy w drogę zabierając po drodze i wysadzając pasażerów. Na 11 mamy być podobno w Kyaikto. Po drodze w Thaton przesadzają nas do innego busa którym jedziemy dalej. Po ok 30 minutach znów przesiadamy się do innego busika. Dalej znów kolejna przesiadka, tym razem jedziemy na dachu busika. Dalej już w samym Kyaikto o 12:10 przesiadamy się w kolejny busik. Ten pewnie zawiezie nas do podnóża góry skąd bierze się specjalne ciężarówki z ławkami na szczyt góry do Golden Rock. Do Kinpun Base Busstation dojeżdżamy ok 13. Okazuje się ze ostatni do Bago bus odchodzi o 16 wiec na niego nie zdążymy. Idziemy zjeść do lokalnej knajpki pyszne curry z dodatkami za 1200 od osoby. Po obiadku spinamy rowery i jedziemy na Golden Rock. Bilety na górę to koszt 2500 w jedną stronę, nasz transport rusza o 14.
Kierowca chyba dużo betelu zażył bo jedzie przez 45 min pod górę po zakrętach stromych bardziej niż chyba w Alpach widziałem z zawrotną prędkością, a widać ze nowa ciężarówka nawet po bardzo strome podjazdy bez problemu jeszcze przyspiesza. To faktycznie jest przeżycie jak na górskiej kolejce. Na górę docieramy po ok 45 minutach. I tu na zagranicznych czeka kolejna opłata 6000 za białą twarz 😉
Na miejscu dużo tragarzy noszących wszystkie dobra na plecach. Można też zostać wniesionym na lektyce jak ktoś nie ma siły lub ma za dużo kasy. Obchodzimy całą świątynie i oglądamy wiszącą skalę ze złota. Po całym zwiedzaniu znowu zjazd szalony w dół.
Wracamy o 16:15, kupujemy pyszne banany i wodę i ruszamy rowerami w drogę.
W Kyaikto kupujemy sobie whisky i cole. Whisky 1900 Cola 350
Stajemy też miejscowej cukierni na ciacho za 300 i szejka mlecznego z avocado i bananem po 500. Dalej jedziemy ok 2 km za miasto i zatrzymujemy się na nocleg w opuszczonej chatce gdzie rozwieszamy hamaki. 17°21′16.29″N 96°59′29.86″E Całkiem fajne miejsce jedyny minus ze blisko drogi jest. Robimy jakąś wieczorną toaletę i wypijamy sobie whisky 350ml z colą i trochę gadamy. O 20:45 trzeba spać iść.
Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

wyprawa do Birmy

wyprawa do Birmy

wyprawa do Birmy 2015

wyprawa do Birmy 2015

Birma 2015

Birma 2015

złota skała

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

Birma Mjanma Myanmar

[custom_heading center=”true”]Dzień 9 – 10 Luty[/custom_heading] Po nocy wa zaanektowanej chatce wstajemy o 6: oo. Poranna toaleta i o 6:45 ruszamy. Po 4km stajemy na kawkę w knajpie dla kierowców oraz ryż z jajkiem wszystko za 1500. 7:30 jedziemy dalej. Po 30 minutach przy wiosce stajemy złapać mini busa do Bago, czyli rano przejechaliśmy sobie po górkach 13 km.
Busikem trochę w środku trochę na dachu gamy po wsiach zatrzymując się i zabierając i wysadzając co róż pasażerów.
Do Bago docieramy o 10:30. Rozkładamy rowery i jedziemy na dworzec kupić bilet do Mandalay po 4100.
W sąsiedniej kawiarni zjadamy po dwa cicha i kawę za 1200 i korzystamy z prądu by doładować Galaxy Note 4 i tu przydaje się Samsunga ładowarka Fast Charging która szybciej ładuje telefon.
Dalej jedziemy zwiedzać wpierw Maha Kalyani Sima, Shwe Tha Lyaung (Lying Buddha) tu za obejrzenie jednego buddy leżącego po dachem chcą od cudzoziemców 10000 … więc rezygnujemy. Jedziemy dalej do Mahazedi Paya i Shwegugale Paya. Przed Shwegugale Paya przed 14 stajemy na lekki posiłek, zjadamy suszone rybki i ja kawałek gołąbka oraz ryż i pomidory oraz pijemy jakiś własnej roboty przefermentowany alkohol z owców palmy które rosną dookoła. Przed 15 zwiedzamy Shwegugale Paya i korzystając że jest woda ze szlaufa trochę się odświeżamy. Gdy wychodzimy okazuje się że moje klapki zniknęły. Pewnie kręcący się chłopaki je gdzieś zawinęły. Miejscowi się zainteresowali i zaczęli szukać ich ale się nie udało się znaleźć po nich śladu. Dostaje od osób ze świątyni inne jakieś klapki 🙂 Jedziemy do centrum Bago poszukać wymiany dolarów. Okazuje się ze bank jest tylko do 15… a innej wymiany nie ma. Jedziemy zobaczyć zatem pobliską stupę Shwemawdaw Paya, a tu zdziwi znów 10000 czyli 10 dolarów opłaty za wejście do środka. Zatem postanawiamy pooglądać ja z zewnątrz tym bardziej ze już dziś na jednej nie mniej ładnej byliśmy nawet dało się nią nią wejść. Po drodze udaje nam się u jednego z warsztatów motorowych u właściciela wymienić 10 dolarów. Resztę wymienimy jutro w Mandalay. Odpoczywamy sobie chwile w spokoju nad jeziorem w mieście. W drodze na dworzec kolejowy przejeżdżamy przez biedna dzielnicę Bago… to co tam widać to dosłownie trzeci świat lub jeszcze gorzej. Chwilę kręci my się po dzielnicy wzbudzając mile zainteresowanie miejscowych po czym udajemy się do odwiedzonej już kawiarni. Tam zjadamy curry z kurczaka i kaczki za 1000 na o dobę oraz jemy po ciachu. Dwadzieścia po osiemnastej udajemy się na dworzec na peron 2 z którego odjedzie pociąg do Mandalay o 18:40. Jak tylko podjeżdża pociąg zainteresował się nami policjant z pociągu i pomaga nam znaleźć nasz wagon i nasze miejsca. Złożone rowery kładziemy pod drewnianymi ławkami a sami na nich siadamy. Tak dobrze przeczytaliscie drewniane ławki i na nich tak będziemy siedzieli i jakoś próbowali spać przez kolejne około 12 godzin. A nie jest łatwo bo pociąg może nie mknie szybko ale sam pociąg jak i tory nadają się do gruntownej wymiany. Tory są tak krzywe ze pociągiem non stop rzuć to z lewa na prawo to z dołu na górę. Czasami pociąg dobija do torów a czasami mamy wrażenie ze pociąg momentami traci kontakt z torami i leci centymetry nad nimi. Ludzie układają się jak mogą, dzieci między ławkami śpią na kocyk ach rodzice co niektórzy kładą się wzdłuż korytarza. Już po chwili za przeproszeniem nasze europejskie dupy przyzwyczajone do miękkiego dają się we znaki ze pora zmienić pozę i tak całą noc.
Birma - Przewodnik po Azji

Birma - relacje z podróży i porady praktyczne

Birma - relacje z podróży i porady praktyczne

Birma - relacje z podróży i porady praktyczne

Birma podróże i fotografia

Birma podróże i fotografia

Birma podróże i fotografia

Birma informacje praktyczne

Birma informacje praktyczne

Birma informacje praktyczne

Birma - Podróż dookoła świata

Birma - Podróż dookoła świata

BIRMA - wszystko o podróżach

BIRMA - wszystko o podróżach

BIRMA - wszystko o podróżach

w-drodze-do-birmy-46

w-drodze-do-birmy-47

w-drodze-do-birmy-48

w-drodze-do-birmy-49

w-drodze-do-birmy-50

w-drodze-do-birmy-51

w-drodze-do-birmy-52

w-drodze-do-birmy-53

w-drodze-do-birmy-54

w-drodze-do-birmy-55

w-drodze-do-birmy-56

w-drodze-do-birmy-57

w-drodze-do-birmy-58

w-drodze-do-birmy-59

w-drodze-do-birmy-60

w-drodze-do-birmy-61

kolej Birmańska

w-drodze-do-birmy-63

w-drodze-do-birmy-64

w-drodze-do-birmy-65

w-drodze-do-birmy-66

w-drodze-do-birmy-67

w-drodze-do-birmy-68

w-drodze-do-birmy-69

w-drodze-do-birmy-70

w-drodze-do-birmy-71

w-drodze-do-birmy-72

w-drodze-do-birmy-73

w-drodze-do-birmy-74

w-drodze-do-birmy-75

w-drodze-do-birmy-76

w-drodze-do-birmy-77

w-drodze-do-birmy-78

kolej Birmańska

kolej Birmańska

kolej Birmańska

[custom_heading center=”true”]Dzień 10 – 11 Luty[/custom_heading] Trudno napisać żebyśmy wstali bo de facto nie kładliśmy się spać. Siedzimy tak sobie na ławeczce drewnianej miotani w przeróżne strony próbując zmrużyć oko choć w tym przeokropnym hałasie rozpadającego się pociągu jest to trudne. Do Mandalay pociąg dociera przed 8. Jedziemy zwiedzać mury pałacu z wielką fosą potem Sandar Mu Ni Pagoda i Kuthodaw Paya. Stajemy na śniadanie przy drodze ryż z warzywami i jajkiem za 1000 od osoby. Potem jedziemy biednymi dzielnicami wzdłuż rzeki aż do przystani z której odpływa statek do Mingun Paya. Bieda która widać i tysiące ludzi i setki chat nad brzegiem rzeki oszałamiające widoki. Chwilę oglądamy jak wygląda życie na rzece i jedziemy poszukać hotelu a po drodze wymienić dolary w banku
Bierzemy hotel Nylon za 17$. Po zakwaterowaniu kąpiemy się i chwile odpoczywamy. Odpocząć i ruszamy nad rzekę i jedziemy wzdłuż niej. Widok jest oszałamiający. Ta wszechobecna bieda, smród spalin i kurz unoszą u się w powietrzu – typowy zapach Azji. Po drodze mamy okazję zobaczyć jak robi się statki ze stali …. I to wszystko ręcznie na zadanym sprzęcie. Potem przejeżdżamy przez dzielnice gdzie są same maszyny szwalnicze w budynkach i słuchać wszędzie ich hałas.
W drodze nad Taungthaman Lake żeby zobaczyć U Ben Bridge o 15:25 stajemy w pobliżu w miejscowej pijalnia piwa na Mandalay Beer prosto z kija. Bardzo spoko smak i wreszcie cena za piwko w małym kufle 500. Pijemy po dwa na głowę i ruszamy dalej. Po drodze klasycznie jak to w Myanmarze dziesiątki mniejszych i większych stup i świątyń. W pewnym momencie już nie zwraca się na nie uwagi… jest ich aż tak dużo. Całkiem okazale i ładnie w środku prezentuje się Mahamuni Pagoda. Po tym zwiedzanie na rowerkach i zrobionych prawie 40 km z obolałymi tyłkami po wczorajszej ordinary class w tutejszym pociągu zakupu jemy kilka słodkości w cukierni i cole i whisky miejscowe… i tu cena whisky za 0.7L 1800. W hotelu wypije my połowę oglądając miasto z dużego tarasu jaki mamy w naszym tanim pokoju na 5-tym piętrze, ja chwile korzystam z netu i idziemy spać.
Myanmar Birma

Myanmar Birma

w-drodze-do-birmy-84

w-drodze-do-birmy-85

w-drodze-do-birmy-86

w-drodze-do-birmy-87

w-drodze-do-birmy-88

Myanmar Birma

Myanmar Birma

w-drodze-do-birmy-91

w-drodze-do-birmy-92

w-drodze-do-birmy-93

w-drodze-do-birmy-94

Myanmar Birma beer

w-drodze-do-birmy-96

w-drodze-do-birmy-97

Myanmar Birma U Bein Bridge

Myanmar Birma U Bein Bridge

Myanmar Birma U Bein Bridge

Myanmar Birma U Bein Bridge

Myanmar Birma U Bein Bridge

Myanmar Birma U Bein Bridge

w-drodze-do-birmy-104

Myanmar Birma U Bein Bridge

w-drodze-do-birmy-106

w-drodze-do-birmy-107

w-drodze-do-birmy-108

w-drodze-do-birmy-109

w-drodze-do-birmy-110

w-drodze-do-birmy-111

w-drodze-do-birmy-112

w-drodze-do-birmy-113

w-drodze-do-birmy-114

w-drodze-do-birmy-115

[custom_heading center=”true”]Dzień 11 – 12 Luty[/custom_heading] Dziś wstajemy o 6:30 jemy śniadanie w hotelu i wypożyczamy sobie skuter bo jego cena 8000 plus paliwo to taki sam koszt jak łódka do miasta Mingun gdzie można zobaczyć Mingun Paya. Z hotelu ruszamy 8 rano. Jedziemy drogami do mostu na rzece kolo miasta Sagaing po drodze odwiedzając piękną świątynię Pahtodawgyi. Dalej już mknie my prosto na Mingun do którego docieramy chwilę przed 10. Zwiedzamy Mingun Paya i ruiny Chinthe, Mingun Bell, Hsinbyume Paya, Settawya Paya i inne pobliskie. Polecam być tu z rana motorem najlepiej wtedy uniknięcie tłumu turystów który dociera promami od około 10. Wejście na wszystkie atrakcje w Mingun to koszt biletu 3000. W drodze powrotnej stajemy na obiadek i piwko z kija po 500. Dalej jadąc zwiedzamy okolicę Sagaing Hill i Sitagu International Buddhist Academy. Teraz kierujemy się do Inva. W drodze stajemy na obiadek. Dziś ryż z orzeszkami i jakimś zielskiem dodam że danie bardzo pyszne do tego kawa razy dwa i zupka jedna za 1500. Dosłownie 300 m dalej jest knajpa która widnieje w przewodniku po Myanmarze że ma piwo z kija i jedzenie bierze za dania od 3500. Tak więc polecam zjeść w tym miejscu 21°52′21.05″N 95°59′01.22″E
Dalej jedziemy do Inwa. Na moście opłata za przejazd skuterem 100. Kawałek szeroką „‚ekspresówką” i skręcamy w lokalna wiejską drogę. W tej części miasteczka jeszcze brak turystów totalny spokój i rewelacyjny miejscowy klimat. Dalej jedziemy zwiedzić wszystkie fajniejsze atrakcje Inwy. I jak często bywa dostęp do największej atrakcji czyli Mae Nu Oak Kyaung płatny 10000 kyat czyli 10$. Jeszcze 3 dolary to ok ale ta kwota jest mocno nie adekwatna do warunków i kraju. Pomyślałem ze całej atrakcji nie zagrodzili, jedziemy kawałek dalej skręcamy między domy i po chwili dojeżdżamy do tylnego muru świątyni bez ochrony i bileterki. Chodzący po świątyni mnich z jakimiś ludźmi mówi żeby wejść zrobić zdjęcie sobie. Tak więc wchodzimy i zwiedzamy sobie zaoszczędzając po 10 dolarów na osobę.
Mae Nu Oak Kyaung Tylne wejście
W drodze powrotnej do Mandalay stajemy na piwo z kija po 500 21°53′41.57″N 96°02′04.47″E. To samo co wczoraj i ta sama dobra cena 500 kyat. Dalej super szybko ostatnie 15 km jak szaleni przez miasto. Do hotelu docieramy 10 mi spóźnieni i bus do Baganu na nas już czeka. Szybko zabieramy bagaże, rowery i się pakujemy. Czeka nas coś ponad 5 godzin drogi. Przed 20 stajemy na postój z kolacja. Jedziemy dalej i przed dojazdem do miasta Nyaung U prosimy by kierowca nas wysadził. Szukamy chwilę noclegu i zatrzymujemy się przy drodze pomiędzy palmami i drzewami 21°10′27.47″N 94°56′38.92″E A o 23 idziemy spać.
w-drodze-do-birmy-116

w-drodze-do-birmy-117

w-drodze-do-birmy-118

w-drodze-do-birmy-119

w-drodze-do-birmy-120

w-drodze-do-birmy-121

w-drodze-do-birmy-122

w-drodze-do-birmy-123

w-drodze-do-birmy-124

w-drodze-do-birmy-125

w-drodze-do-birmy-126

w-drodze-do-birmy-127

w-drodze-do-birmy-128

w-drodze-do-birmy-129

w-drodze-do-birmy-130

birma Mingun

birma Mingun

w-drodze-do-birmy-133

w-drodze-do-birmy-134

w-drodze-do-birmy-135

w-drodze-do-birmy-136

w-drodze-do-birmy-137

w-drodze-do-birmy-138

w-drodze-do-birmy-139

w-drodze-do-birmy-140

w-drodze-do-birmy-141

w-drodze-do-birmy-142

w-drodze-do-birmy-143

w-drodze-do-birmy-144

w-drodze-do-birmy-145

w-drodze-do-birmy-146

w-drodze-do-birmy-147

w-drodze-do-birmy-148

w-drodze-do-birmy-149

w-drodze-do-birmy-150

w-drodze-do-birmy-151

w-drodze-do-birmy-152

w-drodze-do-birmy-153

w-drodze-do-birmy-154

w-drodze-do-birmy-155

w-drodze-do-birmy-156

w-drodze-do-birmy-157

w-drodze-do-birmy-158

w-drodze-do-birmy-159

w-drodze-do-birmy-160

w-drodze-do-birmy-161

w-drodze-do-birmy-162

w-drodze-do-birmy-163

w-drodze-do-birmy-164

[custom_heading center=”true”]Dzień 12 – 13 Luty[/custom_heading] Dziś po kolejnej nocy w hamakach na dziko z odgłosami dzikich ptaków i świerszczy wstajemy o 6. Poranna toaleta i okazuje się ze Piotrek ma flaka z przodu. Chwilę wymieniamy dętkę i 7 ruszamy na Bagan. Po drodze przejeżdżamy przez małe wioski w jednej jest jakiś festyn chwilę oglądamy zapraszają nas do środka na jedzenie ale jedziemy dalej. Już zwiedzając Bagan o 8:30 Piotr łapie drugą dziurę w dętce. Stajemy na szybka naprawę samoklejącymi się łatkami. Dalej idąc spotykamy miejscowych myśliwych tropiących jakąś zwierzynę. Na chwilę nas zatrzymują by zdjąć pułapkę z naszej ścieżki i idziemy dalej. Trochę źle skręciliśmy to do nas krzyknęła i pokazali przejście przez małe śmieciowisko i dziurę w murze do wioski. We wiosce panie trochę zdziwione ze tak weszliśmy od tyłu. Chwilę kręcimy się po tej pięknej wiosce czując się jak w jakiejś afrykańskiej wiosce. Przy wyjściu z wioski stajemy o 9 na śniadanie. Po jedzonko jedziemy dalej pozwiedzać Bagan. Przed południem szukamy hotelu do zakwaterowania, ceny dość wysoki i nie wszędzie są miejsca ale udaje nam się za 20 dolarów znaleźć pokój w hotelu Pan Cherry. Robimy sobie trochę odpoczynku i zasłużoną kąpiel. Wychodzimy trochę po 13 powiedzą na rowerkach dalej Bagan. O 15:30 stajemy na obiadek. Pork curry za 1500 od osoby. Po obiedzie jedziemy dalej zwiedzać Bagan. Zwiedzamy i zwiedzamy aż łańcuchy się zatarły wiec stanęliśmy je na smarować dużym 0.6L piwkiem Myanmar koło jednej z mega wielu świątyń. Potem jedziemy dalej pozwiedzać i z jednej ze świątyń obejrzeć zachód słońca. Na koniec jeszcze jedziemy do pobliskiej świątyni obejrzeć jak budzą się i wylatują masy nietoperzy oraz jak chodzą po ścianach szare wiewiórki. Po zachodzie wracamy w stronę hotelu i stajemy na piwko i kolacje. Za 4 piwa po jednym Myanmarze i ciemnym ABC i dwa dania makaron z warzywami i kurczakiem smażonym płacimy 5400 kyat. O 20 wracamy do hotelu. Kąpiel i spać.
w-drodze-do-birmy-165

Bagan Birma

Bagan Birma

w-drodze-do-birmy-168

w-drodze-do-birmy-169

w-drodze-do-birmy-170

w-drodze-do-birmy-171

w-drodze-do-birmy-172

w-drodze-do-birmy-173

Bagan Nyaung-U

w-drodze-do-birmy-175

w-drodze-do-birmy-176

w-drodze-do-birmy-177

w-drodze-do-birmy-178

w-drodze-do-birmy-179

DCIM100GOPRO

w-drodze-do-birmy-181

w-drodze-do-birmy-182

w-drodze-do-birmy-183

w-drodze-do-birmy-184

w-drodze-do-birmy-185

Bagan Birma

w-drodze-do-birmy-187

w-drodze-do-birmy-188

w-drodze-do-birmy-189

w-drodze-do-birmy-190

Bagan Birma

w-drodze-do-birmy-192

w-drodze-do-birmy-193

w-drodze-do-birmy-194

Nyaung-U

w-drodze-do-birmy-196

w-drodze-do-birmy-197

w-drodze-do-birmy-198

w-drodze-do-birmy-199

Myanmar Beer

w-drodze-do-birmy-201

w-drodze-do-birmy-202

w-drodze-do-birmy-203

w-drodze-do-birmy-204

w-drodze-do-birmy-205

w-drodze-do-birmy-206

w-drodze-do-birmy-207

[custom_heading center=”true”]Dzień 13 – 14 Luty[/custom_heading] Wstajemy po 7:30 szybka toaleta poranna i ruszamy. Na lokalnym targu jako jedyni chyba siadamy na śniadanie. Biali tylko chodzą i oglądają robią zdjęcia. Jemy nasza ulubiona zupę Mohinga i surówkę Toł-so. Po jedzeniu szukamy transportu w kierunku Mt. Popa, ale do połowy drogi bo dalej chcemy bocznymi jechać już sami. W międzyczasie wymieniamy trochę dolarów na kyaty i jedziemy za miasto kawałek. Składamy rowery i stajemy przy drodze łapiąc jadące busy. Po 5 min zabieramy się z jednym busem przeładowanym na maksa. Ustalamy cenę na 2000 za osobę. Tak więc opuszczamy Bagan nie płacąc ich archeologicznego podatku w wysokości 20 dolarów za osobę. Wsiadamy na krzyżówce z droga do Mt. Popa 21°01′12.18″N 95°00′57.53″E i kupujemy wodę i jedziemy rowerami. Startujemy po 10:20, droga asfaltową przez tereny sawannowe, nie jest łatwo bo ciągle górki i wzniesienia i jeszcze większe podjazdy. Ostatnie 2.5 km to ostry podjazd w górę, daje nam po kościach, kawałki musimy iść bo jest za stromo. Po dojechali do krzyżówki skręcamy w prawo i na szczęście teraz mamy bardzo w dół. Stajemy przed 13 na obiad. Dalej śmigamy w kierunku Kyauk Padaung trochę pod górkę trochę w dół. W mieście stajemy na piwo z beczki po dwa na głowę za 2400. Po piwku idziemy poszukać busa do Magwe i udaje nam się znaleźć i utargować cenę na 8000 kyat za nas z rowerami złożonymi. Autobus rusza o 15:00 z Kyauk Padaung do Magwe. Kierowca śmiga aż miło wiec czas przejazdu powinien być dobry. Wsiadamy chwilę przed Magwe i ruszamy rowerami na Pyay. Jest godzina 17 za 5. Jedziemy z 45 minut słoneczko juz lekko ale jeszcze grzeje. Stajemy y lokalnego farmera i prosimy go o wodę, napełniamy sobie 4 butelki. Kawałek dalej stajemy w knajpie, bierzemy na wynos jaka 4 z sosem i ryż plus dwie kawy na miejscu, płacimy 2000. Jedziemy jeszcze 10 minut i skręcamy do eukaliptusowego lasku poszukać noclegu. Okazuje się ze to świetna miejscówka na nocleg. Jest 18. Znajdujemy miejsce na rozbicie hamaków i oczyszczamy je z patyków i liści. Rozbijamy hamaki i szykujemy spanie. Myjemy się jemy kolację i siedzimy trochę przy whisky. O 20:30 idziemy spać.
Birma Mohinga na bazarku

w-drodze-do-birmy-209

w-drodze-do-birmy-210

w-drodze-do-birmy-211

w-drodze-do-birmy-212

w-drodze-do-birmy-213

w-drodze-do-birmy-214

w-drodze-do-birmy-215

w-drodze-do-birmy-216

w-drodze-do-birmy-217

w-drodze-do-birmy-218

w-drodze-do-birmy-219

w-drodze-do-birmy-220

w-drodze-do-birmy-221

w-drodze-do-birmy-222

w-drodze-do-birmy-223

Tamaryndowiec

Tamaryndowiec

w-drodze-do-birmy-226

w-drodze-do-birmy-227

w-drodze-do-birmy-228

[custom_heading center=”true”]Dzień 14 – 15 Luty[/custom_heading] Dziś po kolejnej nocy w hamakach w super miejscu wstajemy trochę po 6. Powolna poranna toaleta, śniadanko z bananów i zbieramy nasz obóz 😉 Robimy z 10 km i stajemy w przydrożnej „knajpce” na poranną kawę i tu chcemy złapać autobus do Pyay. 8:30 wskakujemy na motorek z paką który podwozi nas do krzyżówki ponad 65km. Po drodze widzimy dużo rolników z zaprzęgami z bawołów którzy orzą pola. Stajemy też na postój w przydrożnej knajpie, tu najadamy się miejscowymi smakowitościami za 400 kyatów. Tak nam smakowały że wzięliśmy jeszcze więcej sobie na później za 650 kyatów. Chwilkę po 11 docieramy do wioski na krzyżówce 19°42′18.56″N 95°22′51.08″E. Siadamy sobie na piwko Myanmar z kija po czym idziemy szukać busa do Pyay. Szukamy ale wszystko pełne. Wypijamy jeszcze jedno piwko i po dłuższym czasie o 13:45 udaje się złapać busa. Śmiga całkiem sprawnie z jednym postojem docieramy do Pyay o 16:25
Po drodze często po obu stronach stoją ludzie ze srebrnymi miska mi zbierający pieniądze. … prawdopodobnie na budowę nowych świątyń lub stup. Jest to bardzo częsty proceder z tego co zauważyłem w Myanmarze, i ludzie często wrzucają pieniądze, chyba mają tak już ze się dzielą z innymi.
Zakupujemy bilety na autobus do Taunggok po 10000 na jutro 17:30 na dziś juz nie ma. Jedziemy szukać noclegu, po drodze zaczepia nas pan ze ma pokoje jeśli szukamy za 15000. Jedziemy za nim do hoteliku. Pokoje ujdą, bez wygód ale cena jak na Myanmar jest ok. Chwilę odpoczywamy i jedziemy zobaczyć miasto i przy okazji coś zjeść. Na ulicach smród spalin i kurz jak w każdym tu mieście. Jeździmy trochę po mieście i stajemy na pyszne ala naleśniki z jajkiem i dodatkami jak pomidor, kiełki i inne. Potem jedziemy jeszcze na miejscowy bazar i kupujemy sobie jeszcze po pysznym racuchu z cukrem. Przed 20 wracamy do hotelu. Bierzemy prysznic i spać.
w-drodze-do-birmy-229

w-drodze-do-birmy-230

w-drodze-do-birmy-231

w-drodze-do-birmy-232

w-drodze-do-birmy-233

w-drodze-do-birmy-234

w-drodze-do-birmy-235

w-drodze-do-birmy-236